Robię nową stronę. Będę na niej wrzucał materiały o Three.js (a później i o innych technologiach), więc zapraszam, np. tutaj zrobiłem krótkie wprowadzenie/przykład, jak zacząć w Three.js: How to start with Three.js
Oto jest wymagana technologia XY. Kandydat na screeningu deklaruje, że ją zna, miał z nią styczność, jest gotowy z nią pracować. Co robi rekruterka? Otóż zaczyna dopytywać szczegółowo o to, ile doświadczenia kandydat ma w danej technologii. Ale do tego stopnia, że dopytuje się czy w tym projekcie w jednej firmie była użyta ta technologia czy nie, i ile czasu trwał taki projekt. Tak samo z pozostałymi sytuacjami, gdzie kandydat używał danej technologii. Rekruterka próbuje po prostu zsumować cały czas, żeby ustalić, czy kandydat ma wystarczającą ilość doświadczenia, czy nie. A sama zielonego pojęcia o tym nie ma. Jedyne, co może ustalić, to skalar, jedną magiczną liczbę np. 2 lata doświadczenia. Problem w tym, że to tak nie działa. O ile można zrozumieć ogólne wytyczne dane przez Hiring Managera, który od niechcenia oszacuje, że chce kogoś np. z 3 latami doświadczenia w technologii XY, i rekruterka "tylko wykonuje rozkazy" (więc jest częścią problemu, ale nie całością), to ...
Oto absurdy rekrutacyjne, których doświadczyłem w tym roku: 7h robienia zadania domowego (trzeba było prostą apkę w Node.js zrobić), potem feedback, który nawet nie był słowny, ale punktowy. Firma oceniała kandydatów wg punktów. U mnie zabrakło im obsługi błędów (ale nie napisali, że to ważne), więc miałem mniej punktów, więc wypad XD Śmieszne to jest, bo pokazuje ogólne myślenie podczas oceniania, czyli "nie zrobiłeś czegoś? Pewnie tego nie umiesz. Mamy kandydatów, którzy to napisali, oni umieją". Zadanie domowe z tworzenia gier w Pixi.js. Nawet to ciekawe na początku było, bo potrzebowałem googlać, jak się robi pewne rzeczy z Pixi.js. Więc sam skorzystałem na tym. Jednak nie kontynuowałem tego zadania, ponieważ po 2 godzinach owszem, ruszyłem temat i może po 4h by mi się udało zrobić "jakoś" to zadanie. Jednak w wymogach było napisane, że wymogiem jest duża jakość kodu i sensowne podzielenie tego wszystkiego na klasy. Myślę, że jakbym chciał to dobrze zapro...
Strony internetowe to przeszłość. Teraz liczą się aplikacje. Możliwości obecnych technologii webowych są bardzo duże. W zasadzie większe niż to co można znaleźć w internecie. Większość serwisów wykorzystuje może jakieś 10% tego co jest możliwe technologicznie . - można teraz w przeglądarkach robić przyspieszone sprzętowo aplikacje 3D. Jednak póki co prawie nikt w sensowny sposób nie wykorzystuje tego. W sensowny czyli nie "animowane efekciarskie intro 3d na stronę", a coś w stylu trójwymiarowej mapy, interaktywnego trójwymiarowego modelu miasta czy budynku, trójwymiarowych wizualizacji danych, czy coś innego co faktycznie mogłoby posłużyć do czegoś więcej niż jako kolorowy gadżet. Chociaż - ignorowanie grafiki 3D obecnie można jeszcze zrozumieć, ponieważ na starszych komputerach może ona nie pójść (niektórzy użytkownicy nawet WebGLa nie muszą wcale mieć). - No ale nie trzeba sięgać do 3D. Bo nawet w zakresie grafiki 2D mamy dzisiaj mnóstwo możliwości . Canvas. SVG. ...
Komentarze
Prześlij komentarz